www.marfanforum.pl Forum osób ze schorzeniem tkanki łącznej
Największa, po Stowarzyszeniu Marfan Polska, baza wiedzy na temat Zespołu Marfana,
wsparcie i pomoc przyjaciół. Nie wahaj się pytać!
Facebook - Grupa Forum Marfan Polska

Szukaj na Forum

Witam-Asia z Krosna

...czyli specjalny dział, w którym możecie się napisać kilka słów o sobie

Postprzez smuklaewa » 1 cze 2009, o 13:51

afadro napisał(a):Dorobiłam się nadczynności tarczycy po cordarone, idę dziś z wynikami do lekarza :cry:
Asiu to cała historia ze mną...ale musisz wiedzieć,ze tarczyca polekowa jest strasznie trudna do szybkiego wyleczenia...Mnie pierw leczyli w domu...dostałam sterydy doustne i betaloc został zamieniony na propranolol dawka dobowa 3x 40mg ...bo miałam bardzo szybki puls...a w historiach tarczycowych propranolol się dużo lepiej sprawdza niż betaloc Ze względu na moje bezpieczeństwo,gdzie po miesiącu wyniki zamiast ulec poprawie to bardzo się pogorszyły,TSH 00000,1zostałam skierowana na endokrynologię i tam dożylnie miałam solu-medrol...po którym spuchłam i wyglądałam jak Pudzian...ale takie są skutki leczenia sterydami...Asiu nie straszę,ale tarczyca amiodaronowa tak się leczy....teraz jest super...cały lek z mojego organizmu wychodził 1 rok czasu...na sterydach byłam od maja do pazdziernika...migotania nie dostałam w ogóle ...teraz też nie biorę amiodaronu tylko betaloc100 i jest ok...
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4365
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez afadro » 2 cze 2009, o 07:47

Byłam wczoraj u kardiologa, zalecił mi stopniowe odstawienie cordarone, teraz go brałam co drugi dzień, przez dwa tygodnie mam go brać co trzeci dzień a potem przez dwa tygodnie co czwarty dzień.
Więc za miesiąc będę brała już tylko carvertrend i włączył mi połówkę prestarium, który sprawia że polepsza się kurczliwość serca.
Za dwa miechy mam zbadać hormony tarczycy i jest szansa, że nadczynność będzie się "sama leczyła" wraz z procesem wypłukiwania cordarone. No ale też może być tak jak u Ewy, że będę musiała zacząć się leczyć na tarczycę.
Jak nie urok to sraczka.
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez smuklaewa » 2 cze 2009, o 10:26

A jakie masz wyniki na poziom hormonów tarczycy???Skoro Ci nie odstawili leku od razu to nie może być zle :-) ,moi lekarze z dnia na dzień wycofali cordaron i włączyli leczenie tarczycy i tak jak pisałam ---jest to strasznie długotrwałe,nie tylko u mnie tak było,bo leżały ze mną dwie osoby z tym samym problemem....tarczycą polekową....Asiu idz do endokrynologa jak masz złe wyniki.... :-> taka moja rada.
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4365
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez afadro » 2 cze 2009, o 10:47

TSH 0,01
FT-3 7,79 pg/ml
FT-4 4,65 ng/dl

Czy to są tragiczne wyniki?
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez smuklaewa » 2 cze 2009, o 12:11

Patrzę na swoje....TSH-0,001,FT3 29,58,FT4 72,55.TAKIE MIAŁAM I BYŁAM W SZPITALU.
POWINNAŚ BRAĆ PRZY TAKICH WYNIKACH JUŻ LEKI NA TARCZYCĘ,BO TO JEST PODSTAWA ŻEBY SIĘ SZYBKO WYLECZYĆ :-) odstawianie cordaronu bez leczenia tarczycy może trwac bardzo długo i mieć nieciekawy przebieg.
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4365
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez smuklaewa » 2 cze 2009, o 12:24

afadro napisał(a):Byłam wczoraj u kardiologa, zalecił mi stopniowe odstawienie cordarone,
Przy tych wynikach odstawia się od razu,bo i tak będzie się wysycał z organizmu dość długo...
afadro napisał(a):Za dwa miechy mam zbadać hormony tarczycy
Co dwa tygodnie w takich sytuacjach jak nasze serca się kontroluje...
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4365
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez afadro » 2 cze 2009, o 12:32

No i teraz juz nie wiem co mam robić, bo bardzo ufam temu kardiologowi.
Może dla świętego spokoju wybiore sie do endokrynologa.
A najlepsze jest to, że ja sie bardzo dobrze czuję, wagę mam w miarę taką samą....
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez smuklaewa » 2 cze 2009, o 12:43

afadro napisał(a):No i teraz juz nie wiem co mam robić, bo bardzo ufam temu kardiologowi.
Asiu to jest kardiolog....na pewno świetny,ale proponuję Ci idz do endokrynologa.Miałam kontakt z kilkoma osobami z tarczycą polekową i uwierz jest to cholerstwo u każdego....masz już np,super wynik i się cieszysz,a za tydzień kiedy miałam już wypis do domu to szaleństwo hormonów i taka huśtawka ponad 2 miesiące...
Holter serca miałam rewelacyjny,nic mi nie było tylko na początku przed lekami na tarczycę tętno 90...ręce mi się trzęsły i było mi gorąco.... :-)
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4365
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez afadro » 2 cze 2009, o 12:51

Dzięki Ewcia! Pewnie dla świętego spokoju pójdę do endokrynologa.
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez afadro » 27 lip 2009, o 16:39

Ufff trochę odetchnęłam, TSH, FT3 i FT4 normują się.
TSH=0,09
FT3 w normie
FT4 trochę jeszcze przekroczone ale i tak sporo spadło.
W środę dopiero idę do endokrynologa, bo nawet na prywatną wizytę trzeba czekać prawie 2 miesiące. Ale jestem dobrej myśli :-D
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez afadro » 17 paź 2011, o 07:38

Opiszę krótko historię mojego zabiegu oka, może komuś się przyda.
Od dziecka miałam luksację soczewek i astygmatyzm. Na wiosnę okazało się, że soczewki zaczynają mętnieć. Lewe oko jeszcze da się skorygować szkłami prawego się nie dało.
Wszystko miało być szybciutko, bo po kwalifikacji we wrześniu anestezjolog wyraził zgodę na znieczulenie ogólne, oczywiście musiałam mieć zaświadczenia od kardiologa i endokrynologa. Nawiasem mówiąc, tarczyca już się uspokoiła całkiem. W październiku miałam termin, a we wrześniu okazało się, że mój kardiowerter-defibrylator coś szwankuje, coś z elektrodami się dzieje. Ale kardiolodzy stwierdzili że nie ma jeszcze paniki mogę iść na zabieg. Najgorsze było to, ze te elektrody zakłócały odczyt ekg. Dlatego też, jak zostałam przyjęta na okulistykę anestezjolog zmienił decyzje i nie wyraził zgody na znieczulenie ogólne. Okulista podjął się wykonania zabiegu w znieczuleniu miejscowym. Zabieg trwał 40 minut, dostałam coś uspokajającego, lekarze mnie pochwalili że nawet nie sądzili ze będę tak spokojna. Dokładnie nie wiem co mi zrobili, bo nie mam jeszcze wypisu, wszczepili soczewkę i mam jakiś szew fiksujący czy coś takiego. Wieczorem po zabiegu czytałam pół tablicy, dziś jest piąta doba idę do kontroli ale wydaje mi się że cały czas tak samo dobrze widzę. Widzę do dali, do czego nie umiem się przyzwyczaić.
A jeśli chodzi o rozrusznik, to mogłam się spodziewać, że prędzej czy później coś zacznie się chrzanić bo miałam wszczepiona jakąś cudowną elektrodę, z serii elektrod które niby miały być najcudowniejszymi elektrodami, a potem okazało się są do d..y, łamią się, kruszą i źle działają. Na koniec listopada jadę do Zabrza, i z tego co mi w Rzeszowie powiedzieli elektrody są do wymiany.
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez Danula » 17 paź 2011, o 12:09

Asiu bardzo się cieszę, że masz to już za sobą i że wszystko się udało.
Danula
Znawca
 
Posty: 376
Dołączył(a): 20 sty 2007, o 22:00
Lokalizacja: okolice Wawy

Postprzez afadro » 18 paź 2011, o 10:57

Ja też bardzo się cieszę. Byłam wczoraj na kontroli, wszystko jest ok. Z tego co zrozumiałam, to torebkę na której jest soczewka mam zachowana swoją, i sztuczną soczewkę.
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez gabriela » 18 paź 2011, o 16:55

afadro napisał(a):Byłam wczoraj na kontroli, wszystko jest ok
Tak się cieszę :-D I żałuję coraz bardziej, że dałam się namówić na rezygnację z zabiegu. Tym bardziej, że zarówno Tobie jak i Arkowi poszło jak po maśle i skutków ubocznych, którymi mnie tak starzono - na szczęście u Was nie widać, nie słychać.
afadro napisał(a):miałam wszczepiona jakąś cudowną elektrodę, z serii elektrod które niby miały być najcudowniejszymi elektrodami, a potem okazało się są do d..y

Żal tylko, że dzięki tym "cudom" naraża się pacjentów na kolejne zabiegi, stres i złe samopoczucie :evil: Ktoś jednak zawinił i nie przeprowadził wystarczających testów. No chociaż...Ty i inni byliście królikami doświadczalnymi, wrrr.
......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
gabriela
-# JUNIOR ADMIN
 
Posty: 5078
Dołączył(a): 16 lip 2006, o 17:27
Lokalizacja: z Marsa

Postprzez afadro » 19 paź 2011, o 17:00

Powiem Ci Gabrysiu, że ja i tak nie miałam aż takich strasznych przebojów z tymi elektrodami. Ludziom podobno te elektrody kruszyły się, kardiowerter strzelał w serce kilkakrotnie bez potrzeby.
A jeśli chodzi o oczy, to aż nie potrafię sobie wyobrazić że jest tak dobrze. Doktor taką świetlaną przyszłość mi przedstawił, że o mało nie wpadłam pod biurko z wrażenia. Jestem już zapisywana na kolejny zabieg drugiego oka gdzieś na luty/marzec. Wiecie, aż boję się cieszyć żeby nie zapeszyć. A zabieg mimo, że wykonany pod znieczuleniem miejscowym jest na prawdę bezbolesny, jedyny dyskomfort jaki czułam to było przy wstrzykiwaniu znieczulenia, ale pani doktor zrobiła to tak sprawnie że nawet nie zdążyłam dobrze zajęczeć. Po zabiegu nic nie boli, to na prawdę pikuś w porównaniu z innymi rzeczami których doświadczyłam.
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do To My

cron
  • Nowe posty
  • Wątki bez odpowiedzi
  • Kto przegląda forum
  • Forum przegląda 1 użytkownik
    0  zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
  • Najwięcej użytkowników online - 118
    było 29 wrz 2017, o 16:14
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość