www.marfanforum.pl Forum osób ze schorzeniem tkanki łącznej
Największa, po Stowarzyszeniu Marfan Polska, baza wiedzy na temat Zespołu Marfana,
wsparcie i pomoc przyjaciół. Nie wahaj się pytać!

Szukaj na Forum

Problemy z płucami

...czyli nasze życie z Marfanem

Postprzez mala » 27 sie 2006, o 16:34

Mam małe pytanko odnośnie płuc. Czy ktoś wie jak wygląda leczenie pękniętego płuca? Jakie bania najczęściej są przeprowadzane? Miał ktoś kiedyś coś tego typu?

:-(

Pozdrawiam 8-)
Ostatnio edytowano 5 maja 2007, o 09:43 przez mala, łącznie edytowano 2 razy
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku"
Antoine de Saint-Exupéry
Avatar użytkownika
mala
Bywalec
 
Posty: 103
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:30
Lokalizacja: Dolnośląskie

Postprzez resa » 27 sie 2006, o 22:42

Witam. Płuco może pęknąć w wyniku urazu lub samoistnie. W przypadku z. Marfana tkanka płucna jest słaba i są to pęknięcia samoistne. Powstaje odma opłucnowa, czyli powietrze gromadzi się między opłucną a ścianą klatki piersiowej. Płuco się zapada. Wykonuje się drenaż ssący opłucnej. Chirurg po podaniu środka znieczulającego, najczęściej morfiny, robi otwór między żebrami i wprowadza rurę dość sporej średnicy, podłącza ją do specjalnego aparatu w celu odessania powietrza. Płuco się rozpręża. W przypadkach nawracających lub nie rozprężenia płuca wykonuje się zabieg operacyjny.Z dostępu przez torakotomię (otwarcie klatki piersiowej) zaszywa sie pęknięte płuco, usuwa pęcherze rozedmowe i wykonuje pleurodezę. Jest to nacięcie opłucnej w celu wytworzenia zrostów. Mają one zapobiegać ponownemu zapadaniu się płuca. W przypadku z. Marfana płuca mogą pękać wielokrotnie, nawet pod wpływem najmniejszego wysiłku. Jeśli pojawi sie duszność lub ból w klatce należy natychmiast wezwać karetkę. Jest to bardzo niebezpieczne, pomoc musi być natychmiastowa.
Ostatnio edytowano 1 sty 1970, o 01:00 przez resa, łącznie edytowano 1 raz
..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Avatar użytkownika
resa
well-wisher
 
Posty: 2262
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 18:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez mala » 28 sie 2006, o 09:10

Cóż ma on pęknięte płuco w szczycie. Nie chce mi nic powiedzieć. Wiem, ze bieżę jakieś zastrzyki przeciwbólowe i robią mu badania... :-( i mówi coś o możliwości operacji. Kiedyś miał wodę w płucach... :roll:

Dzięki Resa

Pozdrawiam 8-)
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku"
Antoine de Saint-Exupéry
Avatar użytkownika
mala
Bywalec
 
Posty: 103
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:30
Lokalizacja: Dolnośląskie

Postprzez resa » 28 sie 2006, o 20:20

Rozumiem, że leży w szpitalu i jest pod dobrą opieką. Napewno wszystko będzie dobrze.
Usmiechnij się.
Ostatnio edytowano 1 sty 1970, o 01:00 przez resa, łącznie edytowano 1 raz
..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Avatar użytkownika
resa
well-wisher
 
Posty: 2262
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 18:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez mala » 29 sie 2006, o 07:29

Włąśnie, że nie jest w szpitalu i to mnie dziwi... nic już nie rozumiem
Ostatnio edytowano 6 paź 2007, o 07:08 przez mala, łącznie edytowano 1 raz
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku"
Antoine de Saint-Exupéry
Avatar użytkownika
mala
Bywalec
 
Posty: 103
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:30
Lokalizacja: Dolnośląskie

Postprzez Staś » 29 sie 2006, o 08:21

Ja coś moge powiedzieć na ten temat po przechodziłem gruzlice ,prądki przegryzły mi płuco zagoiło śię i żyje ,mnie opłuco boli prawie co dziennie w wcale śię tym nie przejmuje boli bo muśi boleć szególnie przy kichaniu ,jedno kichniecie jeszce jako tako dwa zaczyna boleć powyżej trzech zaczynaja śię straszne boleśći .
Księga Jakuba 3 - 8

Języka zaś nikt z ludzi ujarzmić nie potrafi. Szkodliwa to, krnąbrna rzecz, pełna śmiercionośnego jadu
Staś
VIP
 
Posty: 1431
Dołączył(a): 8 sie 2006, o 10:05
Lokalizacja: Małopolska .

Postprzez Staś » 29 sie 2006, o 08:25

Ja mam do ciebie pytanie resa jak jesteśmy przy płucach to w czasie pobytu w szpitalu lekaż mnie opukiwał jaki dzwięk wydaje płuco ,to znaczy jak dudni to jest dobrze czy jest jakoś inaczej.???
Księga Jakuba 3 - 8

Języka zaś nikt z ludzi ujarzmić nie potrafi. Szkodliwa to, krnąbrna rzecz, pełna śmiercionośnego jadu
Staś
VIP
 
Posty: 1431
Dołączył(a): 8 sie 2006, o 10:05
Lokalizacja: Małopolska .

Postprzez mala » 29 sie 2006, o 12:35

nadal nie wiem tego co chce. Czy to możliwe by z pęknietem płucem być w domu, a nie w szpitalu ? :roll: Czy to możłiwe, ze on pracuje ? bez snesu to wszytsko .. :-/

Pozdrawiam 8-)
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku"
Antoine de Saint-Exupéry
Avatar użytkownika
mala
Bywalec
 
Posty: 103
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:30
Lokalizacja: Dolnośląskie

Postprzez resa » 29 sie 2006, o 17:31

Z płucami jest tak, że jeśli już raz pękną, to mogą drugi i trzeci raz pęknąć. Przeważnie operują za trzecim razem, dwa pierwsze razy robią drenaż. Po takim czymś boli, bierze się środki przeciwbólowe, nieraz bardzo mocne. Może Twój kwiatuszek spodziewa się operacji (to nieuniknione, gdy pękają płuca), może robią mu jeszcze badania, bo jest wiele innych przyczyn pękania płuc. Może to być m. in. obniżony poziom alfa 1-antytrypsyny.
Ostatnio edytowano 1 sty 1970, o 01:00 przez resa, łącznie edytowano 1 raz
..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Avatar użytkownika
resa
well-wisher
 
Posty: 2262
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 18:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Staś » 30 sie 2006, o 12:19

Mnie płuco boli i tym się nie przejmuje po pierwsze resa płuco jak boli nie muśi to być drazu pękniecie może być zapalenie płuć gruzlica i inne choroby ja tam myśle sobie że jak peknie to pojawia śię krew w plwocinie boli chyba mam racje ,jeszce jedna sprawa jak leżałem w szpitalu jeden dziadek zgubil droge do łózka i niewiedział gdzie jest, przyszła siostra i dostałem opieprze, niewie o co jej chodziło ale chyba o to żebym go odprowadził na jego sale ja z uszkodzonym płuce wtedy bede dziadka dzwigał on chyba oszalalą czy dobrze zrobilem bo niewiem????[/i]
Księga Jakuba 3 - 8

Języka zaś nikt z ludzi ujarzmić nie potrafi. Szkodliwa to, krnąbrna rzecz, pełna śmiercionośnego jadu
Staś
VIP
 
Posty: 1431
Dołączył(a): 8 sie 2006, o 10:05
Lokalizacja: Małopolska .

Postprzez mala » 30 sie 2006, o 12:29

hmmm... trzeb apomagać inny, ale nie zapominajć o swoim zdrowiu...

Pozdrawiam 8-)
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku"
Antoine de Saint-Exupéry
Avatar użytkownika
mala
Bywalec
 
Posty: 103
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:30
Lokalizacja: Dolnośląskie

Postprzez Staś » 30 sie 2006, o 12:36

widze że nierozumiesz problemu mialem uszkodzone płuco i mogłoby peknąć podczas chlowania go na sale a dziadek waży sobie troche czyli jakieś 85kg.
Księga Jakuba 3 - 8

Języka zaś nikt z ludzi ujarzmić nie potrafi. Szkodliwa to, krnąbrna rzecz, pełna śmiercionośnego jadu
Staś
VIP
 
Posty: 1431
Dołączył(a): 8 sie 2006, o 10:05
Lokalizacja: Małopolska .

Postprzez resa » 30 sie 2006, o 15:50

Chorób płuc jest bardzo dużo. Ty Stanisławie akurat przeszłeś grużlicę, a ktoś inny ma np. astmę oskrzelową lub rozedmę. Są to bardzo różne choroby. Przy grużlicy płuca nie pękają, są poprostu chore. Grużlicę wywołują prątki i zarażasz się nią od innej osoby. Jest to choroba zakażna, ale obecnie uleczalna. Natomiast np.astma jest chorobą przewlekłą, a rozedma bardzo przewlekłą. Na astmę są leki, które łagodzą napady duszności, natomiast przy rozedmie leków nie ma. Jesli natomiast ktoś ma słabą tkankę łączną, jak to jest w z. Marfana,t o płuca pękają. Ale to nie każdy Marfan ma. Twoje płuca chorują inaczej i nie pękną. Jednak, że jesteś Marfanem, to nie wolno ci wykonywać czynnośći związanych z wysiłkiem. Pamiętaj o tym.
..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Avatar użytkownika
resa
well-wisher
 
Posty: 2262
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 18:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez mala » 30 sie 2006, o 16:08

Co do astmy moja koleżnka w wieku 11 lat zamrła. Miała astme, udusiła sie na śmierć :( Wracajac do teamtu płuc. Ja znam człowieka, który z pęknietymi płucami nie jest w szpitalu... zresztą ehhh.... Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 6 paź 2007, o 07:10 przez mala, łącznie edytowano 1 raz
"Kochać, to nie znaczy patrzeć na siebie, lecz patrzeć razem w tym samym kierunku"
Antoine de Saint-Exupéry
Avatar użytkownika
mala
Bywalec
 
Posty: 103
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:30
Lokalizacja: Dolnośląskie

Postprzez resa » 30 sie 2006, o 16:16

Astmę trzeba leczyć ... nieleczona bywa niebezpieczna.
..."Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"...
Avatar użytkownika
resa
well-wisher
 
Posty: 2262
Dołączył(a): 11 sie 2006, o 18:57
Lokalizacja: Kraków

Następna strona

Powrót do Marfan i my

cron
  • Nowe posty
  • Wątki bez odpowiedzi
  • Kto przegląda forum
  • Forum przegląda 2 użytkowników
    0  zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 2 gości (dane z ostatnich 5 minut)
  • Najwięcej użytkowników online - 118
    było 29 wrz 2017, o 16:14
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości