www.marfanforum.pl Forum osób ze schorzeniem tkanki łącznej
Największa, po Stowarzyszeniu Marfan Polska, baza wiedzy na temat Zespołu Marfana,
wsparcie i pomoc przyjaciół. Nie wahaj się pytać!

Szukaj na Forum

Operacyjne leczenie podwichnięcia soczewek w ZM

Adresy, opinie, komentarze, wskazówki dotyczące lekarzy, szpitali i operacji

Postprzez fiołek » 27 lip 2010, o 21:47

ja polecam wszystkim szpital w Katowicach.Miałam tam wycinane soczewki.Prawdę mówiąc uratowali mi tam wzrok
fiołek
Nowicjusz
 
Posty: 2
Dołączył(a): 14 cze 2010, o 16:16
Lokalizacja: Kraków

Postprzez gosiaczek1708 » 25 paź 2010, o 18:03

Dzień dobry, chciałam zapytać czy ktoś był operowany na Długiej w Poznaniu. Mój Drab ma termin operacji wyznaczony na 30 listopada (usunięcie zwichniętej 20 lat temu soczewki zatopionej w tylnej komorze oka i przylaserowanie siatkówki za jednym zabiegiem). Przechodził kilka operacji na drugie oko i w tej chwili stan jest stabilny, ale widzenie dość kiepskie i jaskra do tego (na lekach pod kontrolą okulisty). Operować ma dr Stopa (uczeń dr. Mellera zdaje się, ale Meller przeniósł się wyłącznie na praktykę prywatną...).
Czy mogę liczyć na ewentualne opinie lub rady? Bardzo proszę i pozdrawiam,

[ Dodano: 2010-11-07, 14:38 ]
Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek odpowiedzi w temacie kliniki na Długiej w Poznaniu ... termin operacji Dawida zbliża się wielkimi krokami i trochę zaczynam mieć nerwa ...

[ Dodano: 2010-12-03, 21:26 ]
Dawid jest po operacji, wystąpiły powikłania - hipotomia, widoczne obkurczenie gałki ocznej i w ciągu ostatnich kilku godzin odwarstwiająca się siatkówka ... na oddziale nie ma lekarza poza jakąś młodziutką panią doktor (?), która nie potrafi zbadać ciśnienia w oku, nie potrafi odczytać usg i generalnie nie ma nic do powiedzenia na sygnały o błyskach w oku oprócz tego, ze lekarz będzie w poniedziałek ... jest piątek wieczór, Dawid leży tam z odklejająca się siatkówką ... załamka. Mam nadzieję, że jest szansa na uratowanie tego oka ...

[ Dodano: 2010-12-03, 21:28 ]
PS. nie operował Stopa, ktoś inny ...
Gosia
gosiaczek1708
Nowicjusz
 
Posty: 6
Dołączył(a): 27 mar 2009, o 10:25
Lokalizacja: wielkopolska

Postprzez gabriela » 22 lip 2011, o 10:33

No więc uciekłam spod skalpela ;-) Wiele dni przygotowań, zastrzyki, badania, urlop dla regeneracji rogówki itd.– wszystko nadaremnie. Ale do rzeczy. Wczoraj stawiłam się w Klinice ( wciąż ma renomę najlepszej w Polsce) na usunięcie soczewki i wszczepienie nowej. Czekałam na termin 2 lata ( prawda- dwa razy sama go odroczyłam) i oto jestem! Myślałam – rano zabieg, wieczorem do domu, po kilku dniach do pracy! Wszystko przebiegało zgodnie z planem – badania, anestezjolog, polecenie ubrania się w koszulkę operacyjną, bo za chwilę mnie wezmą. I nagle – bęc! Nie ma w szpitalu takiej soczewki, jaka jest mi potrzebna, potem już jest, ale sprawa przeciąga się na tyle znacząco, że jest po 14 i już nie mieszczę się w harmonogramie zabiegów, więc odraczają mi zabieg do następnego dnia. Cóż, kolejna doba stresu, kolejny dzień beż żarcia, muszę się z tym pogodzić. Po południu z bloku operacyjnego schodzi pani docent, która będzie mnie operować ( sława w dziedzinie chirurgii oka) i bierze mnie na dłuuugą rozmowę.Mówi, że do mnie należy wybór, ale: nie jestem mentalnie przygotowana do zabiegu, bo nie zdaję sobie sprawy z rozległości ingerencji chirurgicznej i konsekwencji, bo mój zabieg to nie jest bułka z masłem. To nie operacja zaćmy - hop siup ( byłam wczoraj świadkiem, piękna sprawa- rano niewidząca osoba z zaćmą przychodzi na zabieg, wieczorem z nową soczewką z uśmiechem do domu). Natomiast usunięcie podwichniętych soczewek to bardzo rozległy i poważny zabieg, bardzo bardzo. Pani docent pokazuje mi na planszach na czym rzecz polega - rozcięcie całego oka, wyjęcie soczewki, potem kanałami umieszczanie nowej, dokładne szycie ( w przypadku zaćmy to proste - przyklejają soczewkę) , a potem….no właśnie – ilość ewentualnych powikłań , wylewów, zerwania siatkówki, nieprzewidywalnej uzyskanej ostrości widzenia i wielu innych. Wszystko to brzmi dość przerażająco. W dodatku, po takim zabiegu nie wraca się tego samego dnia, zdrowienie to długotrwały proces> Lecz co gorsza- ta nowa sztuczna soczewka może tak samo się zerwać ( np. przy upadku) jak własna. Więc reasumując – skoro nie ma gwałtu, bo moje soczewki jeszcze dosyć dobrze się trzymają, i chociaż widzę beznadziejnie, to z soczewkami kontaktowymi całkiem nieźle, na co dzień mi to nie przeszkadza, żyje normalnie. Pani docent proponuje mi odroczenie zabiegu o pół roku, monitorowanie soczewek i jeśli dalej będzie w miarę ok.- przesuwam termin o następne pół roku itd.
Konsultuję się jeszcze telefonicznie z moją okulistką, w rezultacie o godz.22 proszę o wypis i daję nogę ze szpitala.
Kto zatem, mając podwichnięte soczewki, powinien je usunąć?
a) ktoś , kto bardzo źle widzi i nie można tej wady skorygować ani soczewkami , ani okularami,
b) ktoś, komu soczewka lada moment zerwie się ( takim symptomem jest drżenie soczewki, ja go jeszcze nie mam)
c) komu soczewka się już zerwała i utopiła ( w takiej sytuacji trzeba zrobić witrektomię).
Co teraz czuję? Ulgę :-D
PS. Przez ostatni tydzień musiałam zdjąć soczewki i chodzić w okularach, by zregenerować rogówkę. Ło matko! To było straszne, w okularach po prostu widzi się dużo gorzej, no bardzo dużo. Nobel dla wynalazcy szkieł kontaktowych raz jeszcze.
......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
gabriela
-# JUNIOR ADMIN
 
Posty: 5078
Dołączył(a): 16 lip 2006, o 17:27
Lokalizacja: z Marsa

Postprzez dekielek » 22 lip 2011, o 11:13

No to troszke podniosłas sobie ciśnienie,odwiedziłaś swietną placówkę,mała dieta też pewnie Cię nie zabije,więc jednym słowem-cóż za atrakcje.Ps.to miłego sprzatania ;-)
dekielek
Sympatyk
 
Posty: 66
Dołączył(a): 13 sty 2011, o 10:04
Lokalizacja: pomorskie

Postprzez afadro » 22 lip 2011, o 11:58

Zazdroszczę Ci Gabi, mnie soczewki zaczęły mętnieć i we wrześniu mnie czeka ta wątpliwa przyjemność :roll:
Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim.
afadro
Alfa&Omega
 
Posty: 781
Dołączył(a): 5 lis 2007, o 19:41
Lokalizacja: krosno

Postprzez hudy_oczko » 22 lip 2011, o 13:43

mam pytanko co do operacji odbywających się w gdańskiej akademii?? ktoś miał jak wrażenia ??
pytam bo za jakieś 2 lata mi się szykuje (nie spieszę się bo widzę w miarę ok soczewka tez nie jest w jakimś okropnym stanie).
czy ta operacja tak koryguje wadę ze naprawia wzrok czy dalej będą potrzebne okulary ??
Avatar użytkownika
hudy_oczko
Nowicjusz
 
Posty: 13
Dołączył(a): 11 mar 2007, o 18:44
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez gabriela » 22 lip 2011, o 16:35

afadro napisał(a):mnie soczewki zaczęły mętnieć i we wrześniu mnie czeka ta wątpliwa przyjemność :roll:
No mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze pójdzie. Mętnienie soczewek jest faktycznie też wskazaniem do ich usunięcia. Moje tez mętnieja niestety, ale póki nie będzie naprawdę źle - odpuszczam.
hudy_oczko napisał(a):czy ta operacja tak koryguje wadę ze naprawia wzrok czy dalej będą potrzebne okulary ??
Jak pisałam powyżej, nie można nic pewnego przesądzić o wyniku operacji i żaden lekarz nie zagwarantuje Ci dobrego widzenia. Myślę, że dopóki masz soczewki ok - lepiej tego nie ruszać. Można korygować wzrok szkłami kontaktowymi lub fajnymi okularami ( dla stygmatyków i wysokiej krótkowzroczności - soczewki kontaktowe bezwględnie, po co się męczyć
dekielek napisał(a):to miłego sprzatania ;-)
).Żebyś wiedziała Kasiu :-o Mimo tej koszmarnej pogody dostałam takiego kopa do sprzatania, że samą siebie zadziwiłam :-P
......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
gabriela
-# JUNIOR ADMIN
 
Posty: 5078
Dołączył(a): 16 lip 2006, o 17:27
Lokalizacja: z Marsa

Postprzez dekielek » 22 lip 2011, o 20:22

Nie ma sie co dziwować,wszak pobyt w szpitalu(nawet tak krótki i bezowocny) ma moc uzdrowicielska.muszę się też wybrać,bo i u mnie przydałoby sie takie sprzatanie.
no to dbaj Ty,no i wszyscy inni tez ,o swoje oczka.U mnie ,poza krótkowzrocznością,ok.
dekielek
Sympatyk
 
Posty: 66
Dołączył(a): 13 sty 2011, o 10:04
Lokalizacja: pomorskie

Postprzez Aga Wójciak » 22 lip 2011, o 23:27

Ja nie miałam z Klaudią takiego wyboru.Urodziła się z podwichniętymi soczewkami. W zasadzie od urodzenia było widoczne drżenie soczewki. Ale mimo to nie warto żałować-teraz przynajmniej widzi!

[ Dodano: 2011-07-22, 23:28 ]
Ja nie miałam z Klaudią takiego wyboru.Urodziła się z podwichniętymi soczewkami. W zasadzie od urodzenia było widoczne drżenie soczewki. Ale mimo to nie warto żałować-teraz przynajmniej widzi!
P.S. Trzymam mocno kciuki za powodzenie Twojej operacji Gabrysiu kiedykolwiek się zdecydujesz.
Avatar użytkownika
Aga Wójciak
Weteran
 
Posty: 804
Dołączył(a): 17 lis 2008, o 16:45
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez arturro » 23 lip 2011, o 11:51

No ja długi czas tez sie opierałem operacji ale jak wiecie około roku temu uległem i zoperowałem jedno oko w którym soczewka była w gorszym stanie. Duże podwichnięcie (na takiej specjalnej "fotce" widać ze soczewka była tak jak by przesunieta tak że przesłaniała tylko połowe źrenicy:)) no i słaba ostrość już nawet w szkłach.
Ale drugiego oka będe "bronił" do końca przed operacją, takze dlatego że efekty przeprowadzonej operacji nieco mnie rozczarowały pod względem uzyskanych efektów. Póki co ostrość widzenia pozwala mi pracować i jak długo tak będzie to nie zamierzam operowac drugiego oka
Tak wiec Gabi jak miała wybór to słusznie postąpiłaś według mnie. Cała sztuka tylko w wyczuciu momentu kiedy trzeba juz operowac bo niestety jak dojdzie do zerwania i co gorsza utopienia soczewki to może być już gorzej
Avatar użytkownika
arturro
-# Moderator
 
Posty: 1031
Dołączył(a): 5 mar 2008, o 20:03
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Aga Wójciak » 25 lip 2011, o 20:16

Ale ja mimo wszystko jestem zadowolona, że "nie miałam" wyjścia. Dzięki temu, że operacja była w bardzo młodym wieku (pierwsza w wieku niecałych 4 lat, a druga rok później) jak również kilkuletniej rehabilitacji Klaudia widzi dobrze. Najgorsze jest tylko to, że niestety soczewki mogą (jak to w wypadku Klaudii) się zerwać...Ale...coś za coś....
Avatar użytkownika
Aga Wójciak
Weteran
 
Posty: 804
Dołączył(a): 17 lis 2008, o 16:45
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez gabriela » 28 mar 2012, o 17:59

Nie wiem gdzie się podziały wątki o Arku, czy może pisaliśmy o tym w shout boxie? W każdym razie przypomnę, że w zeszłym roku (lipiec lub sierpień) Arkowi zerwała się sztuczna soczewka (kilka lat wcześniej usunięto mu własną z powodu podwichnięcia i wszczepiono sztuczną) i szukaliśmy dla niego szybkiego ratunku. Po wielu perypetiach trafił do katowickiej Kliniki, gdzie go zoperowano, i wszystko było niby super. Ale minęło kilka miesięcy i Arek nagle przestał widzieć, ukg oka wykazało niestety zerwanie siatkówki. Więc bardzo poważna sprawa, bo jak mnie uświadomiły Wesoła i Ewa to dzięki siatkówce widzimy i jej zerwanie trzeba NATYCHMIAST operować, a szansa na uratowanie wzroku nie jest wielka. No więc znów Arek dzwonił i prosił w najróżniejszych szpitalach w Polsce, ale ewentualne terminy były odległe. Wreszcie katowiccy lekarze znów zgodzili się przyjąć Arka na cito, Arek kolejny raz przejechał całą Polskę, by się dowiedzieć…że ma wracać do siebie, bo musi mieć za sobą kilka dni brania clexany. Ale najgorsze, że lekarz dał Arkowi tylko cień nadziei na uratowanie wzroku, więc Aro był naprawdę w zeszłym tygodniu załamany. Wesoła radziła sprawdzoną Klinikę w Niemczech, ale ostatecznie Arek zdecydował, że jednak Katowice i wrócił na Śląsk.
Dziś był operowany. Rozmawiałam z nim po przebudzeniu, więc język mu się nieźle plątał, ale od razu zrozumiałam, że widzi! Mimo opatrunku na oku widzi, kiedy podniesie rękę, to widzi jej zarys przez ten opatrunek. Więc myslę, że operacja się udała! Powiedział też „powiedz na forum, że ok. i siemanka dla wszystkich” Teraz trzeba mocno trzymać kciuki, by się Arek szybko wylizał i wrócił do swojej ukochanej pracy szalonego pana samochodzika.
......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
gabriela
-# JUNIOR ADMIN
 
Posty: 5078
Dołączył(a): 16 lip 2006, o 17:27
Lokalizacja: z Marsa

Postprzez Gosieńka » 28 mar 2012, o 19:04

Ooo super :-) Mieliśmy dzwonić do niego z Arturem i pytać jak tam. Dobrze czytać dobre wieści :-)
Carpe diem!
Avatar użytkownika
Gosieńka
VIP
 
Posty: 2398
Dołączył(a): 24 lip 2006, o 19:04
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez smuklaewa » 28 mar 2012, o 19:49

Dzwoniłam również do Arka i jest super :-) bardzo się cieszę.
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4365
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez Danula » 28 mar 2012, o 20:09

Pozdrówcie Arka. Też miałam odwarstwienie siatkówki, więc wiem co On przeżywa.
Danula
Znawca
 
Posty: 376
Dołączył(a): 20 sty 2007, o 22:00
Lokalizacja: okolice Wawy

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Lekarze, szpitale, operacje

  • Nowe posty
  • Wątki bez odpowiedzi
  • Kto przegląda forum
  • Forum przegląda 2 użytkowników
    0  zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 2 gości (dane z ostatnich 5 minut)
  • Najwięcej użytkowników online - 118
    było 29 wrz 2017, o 16:14
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości