www.marfanforum.pl Forum osób ze schorzeniem tkanki łącznej
Największa, po Stowarzyszeniu Marfan Polska, baza wiedzy na temat Zespołu Marfana,
wsparcie i pomoc przyjaciół. Nie wahaj się pytać!

Szukaj na Forum

Operacyjne leczenie podwichnięcia soczewek w ZM

Adresy, opinie, komentarze, wskazówki dotyczące lekarzy, szpitali i operacji

Postprzez jola75 » 13 maja 2009, o 14:07

arturro napisał(a):Tylko ze wstęopnie zapowiedzieli mi termin lipcowy. Całe wakacje w plecy :cry:
Artur nie bój się tak, przecież Arek miał operacje 24 kwietnia a 1 maja z nami szalał -zresztą pogadaj z nim :-)a na pocieszenie to Ci powiem, że ja na operacje żylaków idę chyba w wakacje , ale nie biorę tego do siebie za bardzo :-P
Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile,
lecz po czasie jej trwania.
Avatar użytkownika
jola75
Specjalista
 
Posty: 587
Dołączył(a): 21 kwi 2008, o 19:03
Lokalizacja: Ostrzeszów

Postprzez Danula » 13 maja 2009, o 16:42

arturro napisał(a):Konsultacja nie była zbyt długa, prof. spojrzał sie chwilke na oczy, wysłuchał czterech zdań streszczajacych mój "stan oczny"


Czyli system pracy profesora się nie zmienił.
Artur, spokojnie, to naprawde są świetni fachowcy. Przeszłam przez ich rączki i dzieki nim wiodzę.
Danula
Znawca
 
Posty: 349
Dołączył(a): 20 sty 2007, o 22:00
Lokalizacja: okolice Wawy

Postprzez arturro » 13 maja 2009, o 17:00

gabriela napisał(a):Poczekam Arturku na wyniki Twojego zabiegu

Hehe. Cwaniara :-) A może jednak zmienimy termin i ty pójdziesz pierwsza? ;-)

asocko napisał(a):Ufam, ze bedzie dobrze... Bede Ci przynosic pomarancze.

No będzie mi bardzo miło. Mam rozumiec ze wiesz co w żargonie z naszego turnusu rehabiltycajnego - Władysławowow 2008 oznaczały "pomarańcze"? :-D

jola75 napisał(a):Artur nie bój się tak, przecież Arek miał operacje 24 kwietnia a 1 maja z nami szalał -zresztą pogadaj z nim a na pocieszenie to Ci powiem, że ja na operacje żylaków idę chyba w wakacje , ale nie biorę tego do siebie za bardzo

Mam rozumiec ze jak nie będę w stanie wypic litra wódki w tydzień po operacji to znaczy że cos jest nie tak? ;-) :-D

Danula napisał(a):Czyli system pracy profesora się nie zmienił.
Artur, spokojnie, to naprawde są świetni fachowcy. Przeszłam przez ich rączki i dzieki nim wiodzę.

Wiem Danula że Szaflik to uznana marka. Więc troszke mniej sie obawiam. troszke :-)
Avatar użytkownika
arturro
-# Moderator
 
Posty: 917
Dołączył(a): 5 mar 2008, o 20:03
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez jola75 » 13 maja 2009, o 19:50

arturro napisał(a):Mam rozumiec ze jak nie będę w stanie wypic litra wódki w tydzień po operacji to znaczy że cos jest nie tak? ;-) :-D
RACZEJ TAKICH POŚWIĘCEŃ Z TWOJEJ STRONY ARTUR BYM NIE OCZEKIWAŁA , ALE....
Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile,
lecz po czasie jej trwania.
Avatar użytkownika
jola75
Specjalista
 
Posty: 587
Dołączył(a): 21 kwi 2008, o 19:03
Lokalizacja: Ostrzeszów

Postprzez asocko » 13 maja 2009, o 20:11

arturro napisał(a):
asocko napisał(a):Ufam, ze bedzie dobrze... Bede Ci przynosic pomarancze.

No będzie mi bardzo miło. Mam rozumiec ze wiesz co w żargonie z naszego turnusu rehabiltycajnego - Władysławowow 2008 oznaczały "pomarańcze"? :-D


Moze i oczy masz nie teges, ale czujnosc w porzadeczku... :mrgreen: Musze sie nad tym zastanowic.
Twoje życie jest takie, jakie są Twoje myśli.
Avatar użytkownika
asocko
VIP
 
Posty: 1616
Dołączył(a): 17 sty 2008, o 12:45
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Aga Wójciak » 13 maja 2009, o 22:49

Operacji wszczepu soczewek nie ma co się bać.Moja córka przeszła dwie i po zerwaniu jednego z zaczepów trzecią.Po mniej więcej 2-3 dniach już dawała się we znaki...hihihi...Z tymi szaleństwami tylko trzeba troszkę uważać...Trzymam kciuki. :lol:
Avatar użytkownika
Aga Wójciak
Alfa&Omega
 
Posty: 790
Dołączył(a): 17 lis 2008, o 16:45
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez smuklaewa » 13 maja 2009, o 23:11

Jak są mocne siatkówki to spokojnie ,bez obaw ...a taka operacja w porównaniu z serduchem to maleńki pikuś... :-)
„Znam takie Kocham Cię, które sprawia że istnieję”
Avatar użytkownika
smuklaewa
smile with me
 
Posty: 4041
Dołączył(a): 29 wrz 2006, o 23:54
Lokalizacja: krakow

Postprzez gabriela » 14 maja 2009, o 08:41

Macie rację dziewczyny, ale zażywając leki rozrzedzające krew może być troszkę mniej ciekawie :-( Ja głównie tego się obawiam.
......i kiedy przyjdą dni deszczowe, naucz się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
gabriela
-# JUNIOR ADMIN
 
Posty: 4800
Dołączył(a): 16 lip 2006, o 17:27
Lokalizacja: z Marsa

Postprzez franca » 30 sie 2009, o 23:36

czesc,mieszkam w irlandii.moja corka tez ma podwichniete soczewki,jest po operacji jednego oka.zabieg miala wykonywany w Dublinie,ale nie ma usunietej soczewki,lekarze poprawili jej polozenie,nadciagneli wiazadelka,i co jeszcze trzeba bylo,i sa zadowoleni z wyniku operacji.jutro jedziemy do szpitala na dobranie szkiel kontaktowych poniewaz na operacja nie poprawila ostrosci widzenia ale uraowala corke przed usunieciem soczewki, i mam nadzieje ze w dalszym ciagu oczko jest bez zmian i szkla kontaktowe wystarcza.jak rozmawialam z lekarzami w polsce ,oni nie slyszeli zeby takie operacje wykonywano,polscy lekarze tylko usuwaja i wszczepiaja sztuczne,czy to znaczy ze ida na latwizne?po wszczepieniu sztucznych przeciez moga nastapic powiklania,chociaz pewnie nie zawsze.mieszkajac w polsce zawsze sie balam jak to bedzie,gdy przyjdzie czas na operacje,ale przyjezdzajac do irlandii corka od poczatku byla po opieka swietnych lekarzy.niestety w koncu przyszedl czas na operacje.jak narazie jestem bardzo zadowolona i pelna nadzieji ze wszystko bedzie dobrze,ze nie podjelismy zlej decyzji godzac sie na zabieg tutaj.moze ktos z was jest rowniez po takim zabiegu?chcialabym wiedziec co bedzie dalej,na co mam sie przygotowac.czy naprawde w polsce lekarze nie wykonuja takich zabiegow jaki miala moja corka?jesli ktos bedzie zainteresowany chetnie opowiem co dalej bedzie z moja corka,wymienie sie informacjami. :-) pozdrawiam wszystkich
franca
Nowicjusz
 
Posty: 2
Dołączył(a): 30 sie 2009, o 23:14
Lokalizacja: irlandia

Postprzez Olsztynianka » 19 wrz 2009, o 22:26

Witam,
moja córeczka, która ma 2 latka i 2 miesiące ma zdiagnozowane obuoczne podwichnięcie soczewek. Zauważyliśmy w wieku 8 miesięcy migotanie tęczówek, dostaliśmy się do lekarza kilka meisięcy później i gdy miała ok. 16 miesięcy lekarka wysłała nas do ICZD do Warszawy na dalsze badania.
Byliśmy na dwóch konsultacjach. gdzie wykluczyliśmy jaskrę wrodzoną - córeczka dała sobie zbadać ciśnienie, na badanie oczu chodzimy u siebie co pół roku - na razie bez zmian i bez wady wzroku.
Mamy też wyniki badań wykluczające w zasadzie choroby metaboliczne. Kardiologicznie też ok, choć raz do roku będziemy się badać. Jedziemy niebawem do Warszawy na dalsze konsultacje metaboliczne i po raz pierwszy genetyczne.
Piszę dlatego, że trudno jest znaleźć wartościowe intformacje nt. podwichnięcia soczewek w Internecie. Bardzo wiele dowiedziałam się czytając ten wątek.
Rozmowy z lekarzami typu: 'jak soczewka się urwie, to będzie źle', naprawdę niewiele dają.
Przecież pierwszy raz usłyszeliśmy o takiej chorobie...
Staram się nadrobić braki w wiedzy, chyba i tak mamy dużo szczęścia. Ale to dopiero początek.
Gdyby nie to forum nie wiedziałabym, że wysiłek fizyczny - jedna z mam opisywała swoją małą skoczną córeczkę - może mieć taki wpływ na urwanie się soczewek.

Pozdrawiam.
Olsztynianka
Nowicjusz
 
Posty: 2
Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 22:11
Lokalizacja: Warmia

Postprzez Aga Wójciak » 19 wrz 2009, o 23:29

Droga Olsztynianko,dobrze,ze masz diagnozę już teraz (podwichnięcie soczewek).Im wcześniej przeprowadzi się operację wszczepu soczewek (moja córka pierwszą miała w wieku niecałych 4 lat),tym rokowania są większe,a mniejsze komplikacje.Poza tym rehabilitacja po i niestety,pilnowanie malucha-ale efekty są świetne.Gdyby nie feralne wyczyny mojej Klaudii,widziałaby teraz świetnie.Teraz widzi całkiem dobrze-ale trochę popsuła swoim nadaktywnym życiem... ;-) Pozdrawiam.
P.S.Gdyby były potrzebne jakieś kontakty-służę na priw.
Avatar użytkownika
Aga Wójciak
Alfa&Omega
 
Posty: 790
Dołączył(a): 17 lis 2008, o 16:45
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Wesoła » 20 wrz 2009, o 11:10

Generalnie jeśli chodzi o podwichnięcie soczewek to przekonasz się Olsztynianko, że co lekarz to mądrzejszy ( niestety ) ... ale im wcześniej wykona się zabieg, tym lepiej...Wiadomo że po takim zabiegu są jakies ograniczenia ale to naprawdę nic groźnego.Stosować się do zaleceń lekarza i wszystko będzie dobrze :-)
Avatar użytkownika
Wesoła
Znawca
 
Posty: 351
Dołączył(a): 19 lis 2006, o 17:35
Lokalizacja: Lubuskie

Postprzez Olsztynianka » 20 wrz 2009, o 17:44

Dziękuję. Na razie będziemy po prostu stosowac się do zaleceń lekarzy. Ale że faktcyznie tak jest, że co lekarz to opinia, chcę jak najwięcej doczytać samodzielnie, żeby się lepiej orientować w metodach leczenia, sposobach rehabilitacji.
Niektóre sprawy, o których piszecie, to jeszcze dla mnie ziemia nieznana. Córeczka w tej chwili widzi dobrze, ma minimalną krótkowzorczność, nie wymagającą korekty. Jest pod stałą co pół roczną kontrolą. Najbardziej spokojna uwaga lekarza, którą do tej pory słyszałam, to że należy kontrolować wzrok co pół roku i dopóki się nie zmienia, to jest dobrze.
Ale osobiście czuję, że muszę wiedzieć więcej. Zwyczajnie.

Pozdrawiam.
Olsztynianka
Nowicjusz
 
Posty: 2
Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 22:11
Lokalizacja: Warmia

Postprzez arturro » 21 wrz 2009, o 07:39

No moim rodzicom i mi akurat od małego lekarze mówili wręcz coś przeciwnego. Wstrzymywac sie z operacją tak długo jak sie da. Kwestia jest tylko taka że ja miałem i mam "nierównomierne" podwichniecie. W jednym oku bardzo duze w drugim mniejsze. jak byłem młodszy to na tym lepszym miałem jedynie korekcje 0,5 dioptrii a poza tym sitakówke teczókwe wsio w porządku. Więc bali sie że ratując te jedno oko zrobia gorzej niż jest. I do tej pory nie spotkałem lekarza który by mi powiedział ze to był błąd.
Avatar użytkownika
arturro
-# Moderator
 
Posty: 917
Dołączył(a): 5 mar 2008, o 20:03
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Aga Wójciak » 21 wrz 2009, o 22:17

Bo to nie jest błąd.Niestety,jeśli jest duża różnica w widzenia między jednym,a drugim okiem-mózg wybiera oko silniejsze i co za tym idzie robi się zez rozbieżny,a my nie patrzymy obuocznie. Po pierwszych operacjach wszczepu soczewek i rehabilitacjach u córki udało się wyćwiczyć obuoczne patrzenie i zlikwidować zeza...niestety potrzebna była druga...i trochę zezuje.
Olsztynianko,jeśli masz troszkę gotówki dam ci namiary na jednego z pierwszych profesorów w Polsce,który wykonywał takie zabiegi u dzieci>Niestety przyjmuje w Aninie.Dodam,że pierwszą soczewkę u córki wszczepiał on i do tej pory-mimo jej wyskoków nic się z nią nie działo!
Avatar użytkownika
Aga Wójciak
Alfa&Omega
 
Posty: 790
Dołączył(a): 17 lis 2008, o 16:45
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Lekarze, szpitale, operacje

cron
  • Nowe posty
  • Wątki bez odpowiedzi
  • Kto przegląda forum
  • Forum przegląda 1 użytkownik
    0  zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
  • Najwięcej użytkowników online - 118
    było 29 wrz 2017, o 16:14
  • Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość